Szuflada

…bo życie jest ciekawe

Wojna była tu niedawno…

wystawa we Wrocławiu
z wrocławskiej wystawy
rozwalony most
rozwalony most

 

W bieżącym roku przypada siedemdziesiąta rocznica wybuchu II wojny światowej.

 

 

 

 

 

 

 

1 września 1939 r. Rzeczpospolita Polska została zaatakowana przez siły zbrojne III Rzeszy i Słowacji.

17 września dołączył do nich kolejny agresor: Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich.

Z tej okazji, z pewnością, wokół nas pojawi się wiele wystaw, fimów i wspomnień niewielu z tych, którzy pozostali i przeżyli tamte dni. Warto rozejrzeć się dookoła by wykorzystać tą okazję, dowiedzieć się więcej i nie zapomnieć. Wojna była tu całkiem niedawno…

sierpień 7, 2009 Opublikował/a kmichalowska | komentarz wydarzeń, news | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Kto ustrzeli ptaka?

czapka i strzelba to atrybuty święta pod ochroną

czapka i strzelba to atrybuty święta

Schutzenfest to święto obchodzone hucznie szczególnie w małych, niemieckich miasteczkach. Polega ono na wybraniu króla strzelców. Obowiązkiem króla jest świętowanie zwycięstwa poprzez zrobienie fety dla swego dworu.

Można to przetłumaczyć jako  święto strzelców. Chodzi o niemiecki Schutzenfest. Nie ma jednego odgórnie ustalonego terminu jego obchodów. Każde miasteczko ma swój czas. Odbywa się ono zazwyczaj w weekend. Trwa od piątku do poniedziałku w sezonie letnim. Przebieg Schutzenfestu zależy od inwencji organizatorów tzw. Schutzenferain, ale posiada charakterystyczne, stałe elementy.

Małe miasteczka przodują w obchodach tego święta, bo tamtejsze społeczności są bardziej zżyte i łatwiej im się zorganizować.

Tu warto wyjaśnić, że w każdym miasteczku organizujacym to święto jest kilka ferain, czyli grup osób zaabsorbowanych tym świętem i angażujących się aktywnie w jego przygotowanie. Każda ferajna posiada odrębne stroje lub emblematy. Warto tu dodać, że do ferainy mogą należeć tylko mężczyźni i tylko oni biorą udział w zawodach w strzelaniu do ptaka. Przygotowania do Schutzenfestu mogą trwać już od początku tygodnia. Ferajny spotykają się w tygodniu poprzedzającym święto by np. wciągnąć flagę i wspólnie śpiewać.

Ferajna wracająca we środę z takiego spotkania:

Miasteczka są przystrajane na to święto:

Schutzenfest w Altenhundem 10-13.07.09

Schutzenfest w Altenhundem 10-13.07.09

Dwór króla z lat ubiegłych

Dwór króla z lat ubiegłych

Schutzenfest rozpoczyna się podniesieniem flagi w piątek. W sobotę świętuje się ze starym królem, by w niedzielę o 24:00 go pożegnać. Zawsze w absolutnej ciszy odsłuchuje się melodii Schutzenfestu granej przez orkiestrę. Następnie po odsłuchaniu hymnu niemieckiego wszyscy rozchodzą się do domów. W poniedziałek rozpoczyna się wybór nowego króla. Odbywa się to poprzez strzelanie do ptaka. Ptak jest drewniany i posiada atrybuty: koronę, berło i flet.

kto ustrzeli ostatnią część ptaka zostaje królem

kto ustrzeli ostatnią część ptaka zostaje królem

stroj ferajny

stroj ferajny w Altenhundem

Strzelający otrzymują nagrody (około 10, 20, 30 euro) za zestrzelenie poszczególnych atrybutów ptaka. Królem zostaje ta osoba, która zestrzeli ostatnią część ptaka.

Warto tu wyjaśnić, że królem może zostać tylko ktoś na tyle majętny by było go stać na zrobienie wielkiej fety dla swego dworu. Koszty, które ponosi król to na przykład koszt wynajęcia dużej sali, częściowo koszt napoi i jedzenia, orkiestra, przystrojenie kwiatami swego dworu (wiązanki dla pań), nowa sukienka dla królowej, nie wspominając o nowych butach i fryzjerze.

W poniedziałek po strzelaniu odbywa się uroczysty przemarsz ferajny króla przez miasto. W pierwszej parze król z królową, w następnych znajomi króla a zaraz za nimi maszeruje jego ferajna – sami mężczyźni. Za ferajną króla idą pozostałe ferajny machając swymi flagami. Odbywa się to przy wtórze kilku orkiestr.

Po przemarszu następuje wielka feta rozpoczynająca się pierwszym tańcem króla i królowej. Podobny w Polsce do tańca młodej pary na weselu.

Potem zabawa oczywiście do niezbyt późnej godziny, bo na zajutrz trzeba iść do pracy:

lipiec 16, 2009 Opublikował/a kmichalowska | news, relacja z wydarzenia | , , | Nie ma jeszcze komentarzy

Miasto dla dzieci, czyli małomiasteczkowy gauklafest

rekordzista ustal na 19 skrzynkach

rekordzista ustal na 19 skrzynkach

Raz w roku miasteczko w zachodnich Niemczech, w środkowej Westfalli – Attendorn, zaprasza w swoje progi teatry, kuglarzy i komików po to by dzieci, mogły bawić się przez weekend.

Niemieckie miasteczko, do tej pory pustawe, czyste i poukładane dziś kolorowe i pełne ludzi. Na fasadach kamienic siedzą postacie z bajek. Tu pinokio, tam księżniczka obok batman i spiderman. Na placu przed kościołem rozstawiono wielką scenę i odbywają się na niej występy. Tańczące baletnice zamieniają się z kabaretem, ktory śpiewa operetkowy repertuar grając przy tym na pianinie obracającym się w pionie i poziomie. Widzowie to dorośli i młodzież.

W głębi miasta mniejsza scena, gdzie dzieci mogą oglądać występy magików i pojedynczych aktorów angażujących je do swego występu.

Pod murami miasta stanowiska, gdzie można nauczyc się żonglowac, rzucać do celu, grać w statki lub ustawiać pod stopami wierzę ze skrzynek po coca-coli.

Wejście w bramy miasta kosztuje 4 euro. Jest to opłata dobrowolna. Za to otrzymuje się kubeczek, do którego można dostać wodę na każdym stanowisku z piciem. Oprócz atrakcji kulturalnych w około atrakcje kulinarne: frytki z majonezem, ketchupem i gularzem, grillowane białe kiełbasy oraz ziemniaki z farszem. Do tego dużo piwa. Oczywiście ta atrakcja przeznaczona jest tylko dla dorosłych.

Gauklafest, Niemcy, Attendorn, 10 – 12.07.2009

spogląda na dzieci przez balkon

spogląda na dzieci przez balkon

scena dla mniejszych dzieci

scena dla mniejszych dzieci


lipiec 15, 2009 Opublikował/a kmichalowska | relacja z wydarzenia | , , , | Nie ma jeszcze komentarzy

Rozładunek śmietnika

śmietnikowy popis

lipiec 10, 2009 Opublikował/a kmichalowska | relacja z wydarzenia | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Umiłowanie porządku

tu nic nie jest przypadkowe - przydomowa szopka

tu nic nie jest przypadkowe - przydomowa szopka

Sztandarowe słówko ordnung nie jest mitem. Porządek i ład towarzyszy Niemcom w każdej dziedzinie życia i widać go w każdym zakądku podwórka.

Niemcy już od kilku lat segregują śmieci. Żółte worki służą do wyrzucania opakowań po jedzeniu. Brązowe śmietniki odpady biologiczne, zielone – papier, szare natomiast są do pełnych worków od odkurzacza i odpadów higienicznych. Butelki dzieli się na brązowe, zielone i białe szkło a baterie można wyrzućić w każdym sklepie z AGD. Niemcy, to rownież europejski przodownik w oszczędzaniu energii elektrycznej. Od nowego roku nie będzie tu można już kupić zwykłej żarówki. W sprzedaży będą tylko energooszczędne.

Niemcy kochaja porządek. Na ulicach i chodnikach nie ma śmieci. Zakątki domostw lub szopki na podręczne narzędzia, gdzie można pozwolić sobie na odrobinę chaosu pokazują, że nasi zachodni sąsiedzi porządek mają we krwi. Gdy na ulicy leży bezpańska torebka foliowa (bardzo rzadki widok), ma się wrażenie, że ze wstydu sama czołga się w kierunku kosza na śmieci.

folia na chodniku - remont kamienicy

folia na chodniku - remont kamienicy

tyły fabryki metalurgicznej

tyły fabryki metalurgicznej

lipiec 9, 2009 Opublikował/a kmichalowska | felieton | , , , | Nie ma jeszcze komentarzy

Praca w Niemczech

k.michalowska

budowa amerykanskiego dyskonta w Enest

Niemiec ma 30 dni urlopu. Z powodu kryzysu firmy produkcyjne nie chcąc zwalniać pracownikow, skracają czas pracy dając w zamian dodatkowy urlop. Takim sposobem można mieć wolne nawet przez ponad 40 dni w roku.

Sabina to długowłosa blondynka, miła i uśmiechnięta. Pracowała przez dwa lata jako sprzedawca w sklepie z odzieżą. Była lubiana przez klientów i uważana za dobrego pracownika. Po dwóch latach została zwolniona, bo firma musiałaby zatrudnić ją na czas nieokreślony. Teraz szuka pracy i uczęszcza na kurs komputerowy dla bezrobotnych . Opowiada, że czesto zdaża się, że firmy przyjmują bezrobotnych na trzydniowy okres próbny, w zamian nic nie oferując. Jest to tylko sposób na wykorzystanie darmowej siły roboczej. Proceder ten stał się na tyle powszechny, że zabroniono go prawnie. Firmy tego i tak nie respektują, bo cieżko udowodnić złą wolę pracodawcy, przecież każdy może się nie sprawdzić.

Dita to pracownica fabryki z piętnastoletnim stażem. Opowiada z przerażeniem, że przez ostatnie dwa dni przyucza do pracy na swoim stanowisku dwie pracownice przysłane do jej zakładu przez urząd pracy. Boi się, że szef wymieni ją na tańszą siłę roboczą. Pociesza się faktem, że trudno zwolnić pracownika zatrudnionego na czas nieokreślony. – Przecież rzadko choruję i wyrabiam akordy – argumentuje.

Jak podały inwestycje.pl, w maju 2009 odczyt indeksu oczekiwań ekonomicznych ZEW w Niemczech wyniósł plus 31,1 punktu. Analitycy oczekiwali wskaźnika na poziomie plus 20 punktów. Był to znaczny wzrost w stosunku do kwietnia 2009, kiedy wyniósł on 13 punktów. Oznacza to poprawę nastrojów i oczekiwań dotyczących gospodarki, wiec może jest nadzieja…

plac budowy

plac budowy

lipiec 8, 2009 Opublikował/a kmichalowska | news, relacja z wydarzenia | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Kolory Niemiec

Tutaj niedługo pojawi się trochę wpisów o naszych zachodnich sąsiadach.

Raczej z punktu widzenia codzienności.

Na razie kilka fotek:

Sauerland
Sauerland
Sauerland
przed domem, Olpe

IMG_0042IMG_0018

lipiec 3, 2009 Opublikował/a kmichalowska | news | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Czas przed…

ORP Błyskawica, Gdynia

Nadciągają deszczowe chmury.

Gdynia. Koniec czerwca. Pogoda mokra i wietrzna. Pustki w nabrzeżnych barach i brak kolejki do toalety. Na Błyskawicy przechadza się tylko kilka osób. Ale to tylko mylący spokój przed wielkim wydarzeniem.

Odnowione nabrzeże. Budowa punktów gastronomicznych dobiega końca, ale na końcu skweru Kościuszki betoniarki pracują pełną parą. Na horyzoncie, w oddali bez postawionych żagli: jest! Już jeden czeka. Zwiastun zbliżającego się wielkimi krokami wydarzenia roku.

Drugiego lipca przybije do gdyńskiego nabrzeża ponad sto żaglowców. W tym ponad dwadzieścia najpiękniejszych i największych na świecie. Impreza potrwa do niedzieli piątego lipca, kiedy to jednostki wystartują do pierwszego etapu regat kończącego się w St. Petersburgu.

Gdyńską atrakcją The Tall Ships’ Races będzie diabelskie koło o średnicy trzydziestu sześciu metrów ustawione niedaleko wieżowca See Towers (na terenie Dalmoru). Ustawiona konstrukcja umożliwi zwiedzającym fotografowanie żaglowców z góry. Być może koło zostanie w mieście do końca wakacji.

Ku uciesze turystów podczas trwania zlotu bary i restauracje będą otwarte cała dobę.

 

czerwiec 24, 2009 Opublikował/a kmichalowska | news | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Problemy z pociągiem

DSC01178

W pociągu boję się zasnąć. Strach przed rozwartą szczęką i cieknącą po brodzie strużką śliny, zabija perspektywę przyjemnej drzemki.

 

Z nudów oglądam niewielką przestrzeń przedziału. Uciekam wzrokiem w kierunku uchwytu okna, przeskakuję na rączkę od ogrzewania, trzy sekundy zawisam na klapie od śmietnika, by za chwilę zatrzymać się na firanie, której oberwały się zaczepy. Krzywy, składany stolik. Kratownica na bagaże. Nuda.

Próbuję rozerwać się ukradkowym zerkaniem na wiercącego się przede mną pana. Kiepsko. To tylko pogłębia świadomość niewygody. Następuje seria szturchnięć z panią siedzącą naprzeciw i kolejna nieudana próba upakowania nóg. Chwila zamyślenia, by za moment złapać karcące spojrzenie siedzącej przy drzwiach pani, której beznamiętnie wgapiałam się w dziergany beret. Jedyną ucieczką z tej klaustrofobicznej przestrzeni jest wyobraźnia. Ostre hamowanie… Leci waliza… Trach! Wiercącego się pana miażdży jednym plaśnięciem.

Natrętna myśl: kto, do stokroć, projektował tę przestrzeń? Czy zrobił to tylko na kartce? Dochodzę do wniosku, że musiał przyjąć błędne założenia. Może myślał, że statystyczny Polak ma tylko jedna nogę. Jedno mnie pociesza. On też prawdopodobnie korzysta z naszej kolei.

Miłej podróży, mimo wszystko, życzę.

maj 18, 2009 Opublikował/a kmichalowska | felieton | , , | 2 komentarzy

Vicki Christina Barcelona

fotos-z-vebfilm-1

Czyżby Woody Allen dojrzał? Raczej nie, bo wiedza nie powoduje zmiany.

Przyjaciółki na urlopie w Barcelonie dostają propozycję spędzenia weekendu w Oviedo z przystojnym malarzem. I nie chodzi wcale o zwiedzanie. Początkowo zaszokowane bezpośredniością propozycji, po namyśle, decydują się na wyjazd. Sytuacja zmierza do skonsumowania znajomości. Wbrew pozorom, nie o to w filmie chodzi. Allen opierając się na fabule miłosnych upadków i wzlotów, opowiada o ludzkich pragnieniach.

Tęsknota

To film napisany w rytm tezy: największą namiętnością jest miłość niespełniona. I tu warto się zatrzymać, by zadać sobie pytanie, kogo wspominamy z największym sentymentem? Pytanie oczywiście zawiera haczyk. Bo jeśli wspominamy, wiadomo, że emocje nie są związane z osobą żyjącą obok nas. Allenowi przyświeca założenie, że miłość codzienna, szara, nie da nam szczęścia. Czujemy się spełnieni, gdy przeżywamy namiętność. Potem pozostaje życie w poczuciu tęsknoty, za tym, co bezpowrotnie minęło.

fotos-z-vebfilm2Pragnienie

Film Vicki Christina Barcelona to opowieść o pragnieniu bycia kochanym. Historia, namalowana w ciepłych kolorach, ze znakomitą rolą fotogenicznej Penelope Cruz, pokazuje starą prawdę, że trudno żyć samemu, ale jeszcze trudniej z kimś.

Dlaczego tak jest? Pewna teoria mówi o tym, że z powodu zranień uciekamy w sferę fantazjowania. Myślimy, że gdzieś za rogiem istnieje lepszy świat. Lepszy partner, lepsza sytuacja życiowa. Przez to trudno jest zaakceptować to, co dzieje się tu i teraz.

Zakończenie

fotos-vebfilm31Czy istnieje wyjście z emocjonalnego pata? Czy jest ktoś kto zaspokoi nasze wyobrażenia i pragnienia? Reżyser nie odpowiada na te pytania. Pokazuje moment życia, gdy pragnienie idealnego związku pęka jak bańka mydlana. Może dlatego lepiej wybrać fantazję, bo w zbliżeniu dokładnie widać szczegóły i trzeba zmierzyć się z cierpieniem.

Allen pokazuje dwie możliwości poradzenia sobie z własnymi emocjami. Można zadowolić się codziennością i stłumić tęsknotę za wielkim uczuciem, albo niezłomnie próbować narażając się na zranienia.

Inna droga

Czy jest trzecia droga? Tak, bolesna i niełatwa. Dlatego rzadko uczęszczana. To droga świadomości samego siebie. Klucz tkwi w szczerej odpowiedzi na pytanie dlaczego tak bardzo kogoś pragnę? Co chcę otrzymać? Miłość bez granic? Czy jest ktoś na ziemi, kto może mi coś takiego dać? Odpowiedź jest bolesna, bo nie ma ludzi idealnych. To my wyobrażamy sobie, że istnieją ideały, a zderzenie z rzeczywistością rozczarowuje. Niestety bez tej świadomości nie uda się zapanować nad emocjonalną czarną dziurą, w którą chcemy kogoś włożyć. Ta wewnętrzna tęsknota i tak pozostanie, a żaden człowiek nie jest w stanie jej przerwać.

maj 4, 2009 Opublikował/a kmichalowska | recenzja, trochę psychologii | , , , | Nie ma jeszcze komentarzy