Jeden punkt
Praca nad rozwijaniem przyjaźni jest bardziej skomplikowana niż budowanie domu. Dom buduje się według konkretnych wytycznych, relacje międzyludzkie niestety rządzą się swoimi prawami.
Co sprawia, że czujemy, iż nam zależy na kimś? Psychologowie przekonują, że lubimy kogoś, bo ma u nas dodatni depozyt emocjonalny. Nie lubimy, bo kilka razy podpadł. Niby proste, ale zaczyna się zupełnie gmatwać, gdy spojrzymy na problem zarówno kobiecym jak i męskim okiem. Każde z nich odmiennie do tego podchodzi. Mężczyzna myśli, że zarobi dużo punktów u kobiety, jeśli zrobi dla niej coś wielkiego – twierdzi doradca i autor poradników dr John Gray. W oczach kobiety, niezależnie czy dar wyrażający miłość jest wielki, czy mały, każdy wart jest tyle samo. Jeden punkt. Mężczyzna zazwyczaj nie zdaje sobie sprawy, że dla kobiety drobne rzeczy są równie ważne jak te wielkie. Kobiety potrzebują wielu wyrazów miłości, by czuć się kochaną. Pod koniec miesiąca, gdy oboje sprawdzają stan konta, powstaje problem. On myśli: mam 250 punktów. Nie będzie miała mi za złe, jeśli przez tydzień się nie odezwę. Ale dziewczyna myśli: ma tylko 10 punktów. Lepiej będzie dla niego, jeśli zadzwoni. To nie dlatego, że ona nie ceni rzeczy, które on robił. Ona po prostu nie chce jednego, ale wielkiego okazywania uczuć. Oczekuje ciągłego przypominania jej, że ktoś troszczy się o nią. A to dopiero początek, bo Psychology Today pisze, że jedna awantura niweczy dwadzieścia dobrych czynów. Badania prowadzone przez dr Clifforda Notariusa i Howarda Markhama mówią o tym, że jedna nieuprzejmość anuluje wiele godzin okazywania dobra partnerowi. Klucz do poprawnych relacji to nauczenie się radzenia z gniewem i panowanie nad negatywnym zachowaniem. Ważne jest, by szukać sposobów na wyrażanie uczuć w konstruktywny sposób.
Proces niszczenia jest łatwiejszy niż budowanie. Tak samo łatwiej powiedzieć coś bez przemyślenia i kontroli, niż zapanować nad sobą. Psychology Today próbuje wyprowadzić wzór na zbudowanie relacji. Dodaj do budowania swojej więzi czyny przemyślanej uprzejmości, a odejmij czyny bezmyślnej złośliwości takie, jak ignorowanie lub rzucanie wyzwiskami, gdy jesteś zły.
Niestety nie wystarczy zastosować odpowiedni schemat, by wszystko doskonale się ułożyło. Do budowania relacji trzeba dołożyć przebaczenie i przeroszenie. Jak przebaczyć, jeśli czujemy się zranieni? Co zrobić, jeśli przeproszenie traktujemy jak porażkę? Niestety nie znajdziemy tu dobrych wieści – nie ma innej drogi. Wzór na budowanie relacji jest o wiele bardziej skomplikowany niż wyliczenie naprężeń występujących w drapaczu chmur.
Wolne myśli
Wysoki mężczyzna posłusznie wiezie koszyk z zakupami. Jego kobieta idąc dwa metry przed nim strofuje go na wysokich tonach, by za chwile podsumować, jak nie lubi chodzić z nim na zakupy. Myślę, że rozstrzelałabym te baby, do czasu, aż niechcący łapię jego wzrok na sobie. Matka obok strofuje syna w bardzo podobnym tonie. Czy jest ojciec, który powie mu kim jest? Jego syn ma być przecież wrażliwym wojownikiem, a nie podnóżkiem jakiejś zeschizowanej księżniczki.
Kupuję niebieski szlafrok i wychodzę ze sklepu.
Osiedlowa pobudka
Lekki przymrozek. Wszystko pokryte szronem. Brak ludzi, puste ulice, cisza i spokój. Świat zatrzymał się na chwilę? Nie, odsypia po sylwestrowym świętowaniu.
Osmolone wyrzutnie rakiet w piaskownicy, wypalone petardy oraz puste butelki po wódce i szampanie pozostawione na placu zabaw, to poranny obraz gdańskiego osiedla pierwszego dnia nowego roku.
Psia potrzeba
– Trzeba wyjść, pies nie poczeka – skarży się pani w brązowym płaszczu trzymając na smyczy dwie trzęsące się bokserki. Uśmiecha się, ale wygląda jakby nie przespała nocy. Oddech, czerwone policzki i pozostałość makijażu są echem wczorajszego dnia. Opustoszałe osiedle o ósmej rano zaczyna się leniwie budzić. Pierwsi spacerowicze wychodzą, bo muszą. – Człowiek by pospał, ale ulitowałem się, trzeba wyprowadzić potrzebującego – tłumaczy się starszy pan. Kilku właścicieli czworonogów zaczyna dyskutować o wczorajszym świętowaniu. Można usłyszeć narzekanie, że w nocy było za głośno, huk wystrzałów przestraszył pudla, natomiast kundel dziewczyny w puchowej kurtce był dzielny, bo wcale się nie bał. W innej części osiedla dwie kobiety idąc dyskutują nad najlepszym rozwiązaniem na niestresowanie zwierzęcia w noc sylwestrową: faszerowanie chemią, czy uspokajanie i zasłanianie uszu. Należące do rozmówczyń psy obwąchują i obsikują pozostawione wokoło wypalone fajerwerki i petardy.
Coś dla ducha
Około godziny ósmej trzydzieści pojawiają się odświętnie ubrani ludzie zmierzający do kościoła. Msza zaczyna się o dziewiątej. Starsza pani zatrzymuje się przy grupie dyskutujących właścicieli psów. Uprzejmie witają się i składają noworoczne życzenia. Od razu przechodzą do żywej dyskusji na temat imprezy w pobliskim klubie nocnym. Stamtąd padło najwięcej wystrzałów. Dziwią się, że nikt nie bał się strzelać profesjonalnymi fajerwerkami tak blisko okien pobliskiego bloku.
Impreza jeszcze trwa
Na przystanku kolejki podmiejskiej ciszę przerywa śpiew. Dwóch chłopaków przytula trzy dziewczyny i wywrzaskuje – hej! hej! hej! sokoły. Krzyczą i machają do ludzi w zatrzymującym się pociągu. Zachęcają inne dziewczyny do wysiadania. Skaczą i tańczą, gdy pociąg odjeżdża. Potem stają w zwartym kręgu i robią sobie zdjęcia – To na naszą klasę! Głośny śpiew i krzyki zagłusza przejeżdżający pusty ekspres.
Na pobliskim parkingu dwóch starszych panów wysiada z czarnego auta. Chwilę rozmawiają, jeden z nich wyciąga z kieszeni piersiówkę z wódką. Korek upada, toczy się pod auto. Duży brzuch przeszkadza w sprawnym odnalezieniu zguby. Drugi zachęca – Daj sobie spokój, wypij flaszkę do dna i wyrzuć. Ten nie słucha. Z czerwoną twarzą i stękaniem wydobywa korek. Zakręca buteleczkę. Odchodzą od auta wspierając się pod ramię.
Czas do domu
Czerwony opel. Para w średnim wieku pakuje auto. Przyjechali do rodziny na świętowanie Sylwestra z Brodnicy. Mają przed sobą do przejechania ponad sto siedemdziesiąt kilometrów. Do bagażnika wrzucają kilka toreb, na tylną półkę zapakowane w reklamówkach jedzenie z imprezy. Do tyłu wsiada mały chłopiec. Machają do rodziny wyglądającej przez okna i ruszają.
Zaczyna padać śnieg. Przykrywa szron, pozostawione śmieci i wypalone czarne doły w ziemi. W oddali słychać pojedyncze wystrzały petard. Osiedle już nie śpi.
Oczekiwania
On perfekcjonista. Lubi dopiąć wszystko na ostatni guzik. Dba o szczegóły. Zanim przystąpi do działania przemyśli wszystkie za i przeciw. Ona troszeczkę szalona artystyczna dusza. Płacze na filmach obyczajowych i mocno przeżywa nieporozumienia z przyjaciółkami.
Tak różni, jednak zakochali się w sobie. Z czasem nazwali to miłością. Jednak wraz z rozwojem uczucia, zaczęli coraz bardziej nawzajem się irytować. Najbardziej ranili się wyjawionymi oczekiwaniami wobec siebie.
On rozczarował się tym, że ona jest tak emocjonalna. Ona rozpaczała nad jego brakiem inicjatywy.
On czuł irytację przez to, że jej nie rozumiał. Ona wpadała w coraz większe poczucie osamotnienia.
Stanęli przed wyborem: czy szukać kogoś innego, czy zawalczyć o siebie i poświecić swoje ambicje na rzecz walki o związek.
Zdecydowali się na zastosowanie zasłyszanej rady, by pretensje przerodzić w prośby. Nie zrezygnowali z oczekiwań wobec siebie, ale postanowili inaczej o tym mówić. Nie w formie oceny, żalu lub narzekania, ale z szacunkiem, prosząc o zmianę. Otworzyli się na siebie, by w poczuciu bezpieczeństwa zacząć walczyć na nowo o miłość.
Gdy nasze oczekiwania się nie zrealizują, czujemy rozczarowanie, złość lub frustrację. To normalne. Ważne jest jednak, co zrobimy z tymi emocjami. Czy w formie złości przelejemy na kogoś lub zdołujemy samego siebie, czy zaakceptujemy to, na co nie mamy wpływu, a zmienimy to, na co wpływ mamy.
Warto zastanowić się, jakie posiadamy oczekiwania i dlaczego czasami odczuwamy rozczarowanie. W żadnym razie nie jest jedynie słusznym rozwiązaniem rezygnacja z własnych ambicji i oczekiwań. Jednakże czasami może się okazać, że zrobienie w tych ostatnich remanentu i zapytanie siebie, skąd właściwie one się wzięły, może mieć kluczowy wpływ na postrzeganie otaczającej nas rzeczywistości.
Wojna była tu niedawno…

- z wrocławskiej wystawy

- rozwalony most
W bieżącym roku przypada siedemdziesiąta rocznica wybuchu II wojny światowej.
1 września 1939 r. Rzeczpospolita Polska została zaatakowana przez siły zbrojne III Rzeszy i Słowacji.
17 września dołączył do nich kolejny agresor: Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich.
Z tej okazji, z pewnością, wokół nas pojawi się wiele wystaw, fimów i wspomnień niewielu z tych, którzy pozostali i przeżyli tamte dni. Warto rozejrzeć się dookoła by wykorzystać tą okazję, dowiedzieć się więcej i nie zapomnieć. Wojna była tu całkiem niedawno…
Kto ustrzeli ptaka?

czapka i strzelba to atrybuty święta
Schutzenfest to święto obchodzone hucznie szczególnie w małych, niemieckich miasteczkach. Polega ono na wybraniu króla strzelców. Obowiązkiem króla jest świętowanie zwycięstwa poprzez zrobienie fety dla swego dworu.
Można to przetłumaczyć jako święto strzelców. Chodzi o niemiecki Schutzenfest. Nie ma jednego odgórnie ustalonego terminu jego obchodów. Każde miasteczko ma swój czas. Odbywa się ono zazwyczaj w weekend. Trwa od piątku do poniedziałku w sezonie letnim. Przebieg Schutzenfestu zależy od inwencji organizatorów tzw. Schutzenferain, ale posiada charakterystyczne, stałe elementy.
Małe miasteczka przodują w obchodach tego święta, bo tamtejsze społeczności są bardziej zżyte i łatwiej im się zorganizować.
Tu warto wyjaśnić, że w każdym miasteczku organizujacym to święto jest kilka ferain, czyli grup osób zaabsorbowanych tym świętem i angażujących się aktywnie w jego przygotowanie. Każda ferajna posiada odrębne stroje lub emblematy. Warto tu dodać, że do ferainy mogą należeć tylko mężczyźni i tylko oni biorą udział w zawodach w strzelaniu do ptaka. Przygotowania do Schutzenfestu mogą trwać już od początku tygodnia. Ferajny spotykają się w tygodniu poprzedzającym święto by np. wciągnąć flagę i wspólnie śpiewać.
Ferajna wracająca we środę z takiego spotkania:
Miasteczka są przystrajane na to święto:

Schutzenfest w Altenhundem 10-13.07.09

Dwór króla z lat ubiegłych
Schutzenfest rozpoczyna się podniesieniem flagi w piątek. W sobotę świętuje się ze starym królem, by w niedzielę o 24:00 go pożegnać. Zawsze w absolutnej ciszy odsłuchuje się melodii Schutzenfestu granej przez orkiestrę. Następnie po odsłuchaniu hymnu niemieckiego wszyscy rozchodzą się do domów. W poniedziałek rozpoczyna się wybór nowego króla. Odbywa się to poprzez strzelanie do ptaka. Ptak jest drewniany i posiada atrybuty: koronę, berło i flet.

kto ustrzeli ostatnią część ptaka zostaje królem

stroj ferajny w Altenhundem
Strzelający otrzymują nagrody (około 10, 20, 30 euro) za zestrzelenie poszczególnych atrybutów ptaka. Królem zostaje ta osoba, która zestrzeli ostatnią część ptaka.
Warto tu wyjaśnić, że królem może zostać tylko ktoś na tyle majętny by było go stać na zrobienie wielkiej fety dla swego dworu. Koszty, które ponosi król to na przykład koszt wynajęcia dużej sali, częściowo koszt napoi i jedzenia, orkiestra, przystrojenie kwiatami swego dworu (wiązanki dla pań), nowa sukienka dla królowej, nie wspominając o nowych butach i fryzjerze.
W poniedziałek po strzelaniu odbywa się uroczysty przemarsz ferajny króla przez miasto. W pierwszej parze król z królową, w następnych znajomi króla a zaraz za nimi maszeruje jego ferajna – sami mężczyźni. Za ferajną króla idą pozostałe ferajny machając swymi flagami. Odbywa się to przy wtórze kilku orkiestr.
Po przemarszu następuje wielka feta rozpoczynająca się pierwszym tańcem króla i królowej. Podobny w Polsce do tańca młodej pary na weselu.
Potem zabawa oczywiście do niezbyt późnej godziny, bo na zajutrz trzeba iść do pracy:
Miasto dla dzieci, czyli małomiasteczkowy gauklafest

rekordzista ustal na 19 skrzynkach
Raz w roku miasteczko w zachodnich Niemczech, w środkowej Westfalli – Attendorn, zaprasza w swoje progi teatry, kuglarzy i komików po to by dzieci, mogły bawić się przez weekend.
Niemieckie miasteczko, do tej pory pustawe, czyste i poukładane dziś kolorowe i pełne ludzi. Na fasadach kamienic siedzą postacie z bajek. Tu pinokio, tam księżniczka obok batman i spiderman. Na placu przed kościołem rozstawiono wielką scenę i odbywają się na niej występy. Tańczące baletnice zamieniają się z kabaretem, ktory śpiewa operetkowy repertuar grając przy tym na pianinie obracającym się w pionie i poziomie. Widzowie to dorośli i młodzież.
W głębi miasta mniejsza scena, gdzie dzieci mogą oglądać występy magików i pojedynczych aktorów angażujących je do swego występu.
Pod murami miasta stanowiska, gdzie można nauczyc się żonglowac, rzucać do celu, grać w statki lub ustawiać pod stopami wierzę ze skrzynek po coca-coli.
Wejście w bramy miasta kosztuje 4 euro. Jest to opłata dobrowolna. Za to otrzymuje się kubeczek, do którego można dostać wodę na każdym stanowisku z piciem. Oprócz atrakcji kulturalnych w około atrakcje kulinarne: frytki z majonezem, ketchupem i gularzem, grillowane białe kiełbasy oraz ziemniaki z farszem. Do tego dużo piwa. Oczywiście ta atrakcja przeznaczona jest tylko dla dorosłych.
Gauklafest, Niemcy, Attendorn, 10 – 12.07.2009

spogląda na dzieci przez balkon

scena dla mniejszych dzieci
Rozładunek śmietnika
śmietnikowy popis
Umiłowanie porządku

tu nic nie jest przypadkowe - przydomowa szopka
Sztandarowe słówko ordnung nie jest mitem. Porządek i ład towarzyszy Niemcom w każdej dziedzinie życia i widać go w każdym zakądku podwórka.
Niemcy już od kilku lat segregują śmieci. Żółte worki służą do wyrzucania opakowań po jedzeniu. Brązowe śmietniki odpady biologiczne, zielone – papier, szare natomiast są do pełnych worków od odkurzacza i odpadów higienicznych. Butelki dzieli się na brązowe, zielone i białe szkło a baterie można wyrzućić w każdym sklepie z AGD. Niemcy, to rownież europejski przodownik w oszczędzaniu energii elektrycznej. Od nowego roku nie będzie tu można już kupić zwykłej żarówki. W sprzedaży będą tylko energooszczędne.
Niemcy kochaja porządek. Na ulicach i chodnikach nie ma śmieci. Zakątki domostw lub szopki na podręczne narzędzia, gdzie można pozwolić sobie na odrobinę chaosu pokazują, że nasi zachodni sąsiedzi porządek mają we krwi. Gdy na ulicy leży bezpańska torebka foliowa (bardzo rzadki widok), ma się wrażenie, że ze wstydu sama czołga się w kierunku kosza na śmieci.

folia na chodniku - remont kamienicy

tyły fabryki metalurgicznej
Praca w Niemczech

budowa amerykanskiego dyskonta w Enest
Niemiec ma 30 dni urlopu. Z powodu kryzysu firmy produkcyjne nie chcąc zwalniać pracownikow, skracają czas pracy dając w zamian dodatkowy urlop. Takim sposobem można mieć wolne nawet przez ponad 40 dni w roku.
Sabina to długowłosa blondynka, miła i uśmiechnięta. Pracowała przez dwa lata jako sprzedawca w sklepie z odzieżą. Była lubiana przez klientów i uważana za dobrego pracownika. Po dwóch latach została zwolniona, bo firma musiałaby zatrudnić ją na czas nieokreślony. Teraz szuka pracy i uczęszcza na kurs komputerowy dla bezrobotnych . Opowiada, że czesto zdaża się, że firmy przyjmują bezrobotnych na trzydniowy okres próbny, w zamian nic nie oferując. Jest to tylko sposób na wykorzystanie darmowej siły roboczej. Proceder ten stał się na tyle powszechny, że zabroniono go prawnie. Firmy tego i tak nie respektują, bo cieżko udowodnić złą wolę pracodawcy, przecież każdy może się nie sprawdzić.
Dita to pracownica fabryki z piętnastoletnim stażem. Opowiada z przerażeniem, że przez ostatnie dwa dni przyucza do pracy na swoim stanowisku dwie pracownice przysłane do jej zakładu przez urząd pracy. Boi się, że szef wymieni ją na tańszą siłę roboczą. Pociesza się faktem, że trudno zwolnić pracownika zatrudnionego na czas nieokreślony. – Przecież rzadko choruję i wyrabiam akordy – argumentuje.
Jak podały inwestycje.pl, w maju 2009 odczyt indeksu oczekiwań ekonomicznych ZEW w Niemczech wyniósł plus 31,1 punktu. Analitycy oczekiwali wskaźnika na poziomie plus 20 punktów. Był to znaczny wzrost w stosunku do kwietnia 2009, kiedy wyniósł on 13 punktów. Oznacza to poprawę nastrojów i oczekiwań dotyczących gospodarki, wiec może jest nadzieja…

plac budowy
-
Archiwa
- Styczeń 2010 (3)
- Listopad 2009 (1)
- Sierpień 2009 (1)
- Lipiec 2009 (6)
- Czerwiec 2009 (1)
- Maj 2009 (3)
- Kwiecień 2009 (3)
- Marzec 2009 (11)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS




