Mieli być trzej królowie
Chcąc kupić kartki świąteczne weszłam do księgarni i zaszyłam się między półkami. I nagle mój szary poranek stał się kolorowy, a wszystko to z powodu podsłuchanej rozmowy.
Do księgarni wchodzi dziarskim krokiem szpakowaty pan. Widać, że z właścicielką księgarni zna się doskonale. Żartują i zdrabniają swoje imiona. Z rozmowy wynika, że energiczny pan jest dostawcą książek, ale również akcesorii świątecznych. Ma w ofercie aniołki, stroiki, ozdoby oraz szopki. W pewnym momencie dzwoni telefon hurtownika. Rozmowa ze spokojnej przybiera na sile, aż staje się głośna i nerwowa: Jak to nie ma króli!? Co z tego, że jest Matka Boska. Przecież przy żłóbku była Maryja prawda…!? Co pani powie…? cztery Matki Boskie…? No tak! Pomylili się i dali Matki Boskie zamiast trzech króli. To pewnie dlatego, że też była na klęczkach, a kolorystyka przecież taka podobna… Hurtownik zamyślił się i już bardzo miłym głosem dodaje: Przepraszam panią za pomyłkę. Reklamację uwzględniam. Zaraz przyjadę i wymienię feralną szopkę.
Po odłożeniu słuchawki, żali się do pani sprzedawczyni: Chińczyki znowu pomylili figurki… Do widzenia i Wesołych Świąt! – energicznie wychodzi.
Jestem usatysfakcjonowana, kupuję kartki i wychodzę nie życząc jeszcze „Wesołych Świąt”. Dlaczego? Bo ja jeszcze tu wrócę! Po co? By zaszyć się w książkach i podsłuchiwać…
Gdańsk, 9 grudnia 2011
opublikowany na: podprad.pl
-
Archiwa
- Grudzień 2011 (3)
- Maj 2011 (1)
- Kwiecień 2011 (1)
- Marzec 2011 (1)
- Luty 2011 (2)
- Czerwiec 2010 (1)
- Maj 2010 (1)
- Kwiecień 2010 (1)
- Luty 2010 (1)
- Styczeń 2010 (3)
- Listopad 2009 (1)
- Sierpień 2009 (1)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS
