Po niemieckim Bożym Narodzeniu…
W tym roku, jak w większości Europy, Boże Narodzenie przemknęło bez śniegu. Jednakże niemieckie budynki w Sauerlandzie (wyżynny, do 800 m n. p. m., region w Nadrenii Północnej-Westfalii) są koloru białego, więc ma się wrażenie jakby były przykryte białą pierzynką.
Niemcy nie obchodzą Wigilii w tak uroczysty sposób jak Polacy. Potrawą wigilijną jest kaczka albo gęś, rzadko indyk. Inną potrawą jest „Kartofellsalat” – sałatka z ziemniakami i majonezem (dodają do niej czasami zielony groszek, jajka lub ogórki) oraz „Bratwurst” kiełbaski grillowe. W rejonie Lippstadt świąteczną potrawą są „Lippischer Pickert” – racuchy z kartoflami zjadane się z konfiturami lub pasztetem. Do wszystkiego w dużej ilości „Glühwein” – grzane wino z dodatkiem cynamonu, goździków i anyżu. Niemieckie świąteczne ciasto to „Stollen”. Podobny do polskiego keksa, jednakże z tą różnicą, że zawiera dużą ilość marcepana i jest posypane cukrem pudrem.
Przystrojenie choinki u naszych zachodnich sąsiadów jest skromne. Zazwyczaj w jednym kolorze bombek i kokard plus kilkanaście lampek podobnych do stojących świeczek. Domy natomiast przyozdabiane są ozdobami z drewna i świerku.
Tradycja stawiania szopek jest podtrzymywana zarówno w kościele katolickim, jak i ewangelickim. Wyglądają one mniej strojnie i kolorowo niż w Polsce.
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
-
Archiwa
- Grudzień 2011 (3)
- Maj 2011 (1)
- Kwiecień 2011 (1)
- Marzec 2011 (1)
- Luty 2011 (2)
- Czerwiec 2010 (1)
- Maj 2010 (1)
- Kwiecień 2010 (1)
- Luty 2010 (1)
- Styczeń 2010 (3)
- Listopad 2009 (1)
- Sierpień 2009 (1)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS


