recenzja
Filmy, nowości
ZAPASY Z ŻYCIEM

„Zapaśnik” to dramatyczna opowieść o zmaganiu z życiem. Próbie poskładania tego, czego nie można już naprawić.
Główny bohater jest podstarzałym zawodnikiem wrestlingu (postać doskonale zagrana przez Mickey’go Rourke). Randy „Taran” Robinson najlepsze lata kariery ma już za sobą. Niczego się nie dorobił. Mieszka w przyczepie. Pracuje w miejscowym supermarkecie. Ma córkę, którą przez lata zaniedbywał, a teraz próbuje odzyskać. W wolnych chwilach podrywa, tak samo jak on, przegraną striptizerkę o złotym sercu. Tak naprawdę, jest sam jak palec.
Forma sportowego dramatu zaproponowana przez reżysera Darrena Aronofskiego jest pomysłem na snucie egzystencjalnej opowieści. Od pierwszych scen filmu oglądamy wrak człowieka, który próbuje się podnieść. Randy chce coś zmienić, ale od początku skazany jest na porażkę. Na ringu ciało odmawia posłuszeństwa, tak samo jak intuicja, podczas nieporadnych sposobów nawiązania głębokich więzi.
– Jestem tylko starym kawałkiem mięsa, jestem samotny i zasługuję na to – mówi bohater w rozmowie córką.
Robinson jest weteranem wrestlingu. Sportu, który jest rodzajem teatru. Widownia wie, że wszystko jest tu zaplanowane, ale reaguje, jakby walka działa się naprawdę. Jednak zawodnicy odczuwają cierpienie. Krew i ból z powodu upadków lub wbijanych wszywek w plecy jest prawdziwy.
„Taran” najlepsze lata kariery ma już dawno za sobą. Walczy teraz dla kilku groszy, z podobnymi do siebie weteranami. W momencie, gdy rysuje się przed nim okazja do stoczenia walki życia, dostaje ataku serca, a lekarz kategorycznie zabrania mu powrotu na ring.
Widz w tym filmie nie zobaczy feniksa powstającego z popiołów. Bohater próbuje naprawić błędy, na których naprawienie jest już za późno.
Randy wejdzie na ring raz jeszcze, bo nic innego nie potrafi. „Otwarte zakończenie filmu pozostawia widza bez poczucia spełnienia. Zanim pojawią się napisy końcowe, przez parę chwil obserwujemy czarny ekran. Tak jakby reżyser chciał zapytać, jaki jest nasz bilans zapasów z życiem” (cytat z recenzji Michała Burszty-wielkie dzieki za feniksa i inspiracje).
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
-
Archiwa
- Grudzień 2011 (3)
- Maj 2011 (1)
- Kwiecień 2011 (1)
- Marzec 2011 (1)
- Luty 2011 (2)
- Czerwiec 2010 (1)
- Maj 2010 (1)
- Kwiecień 2010 (1)
- Luty 2010 (1)
- Styczeń 2010 (3)
- Listopad 2009 (1)
- Sierpień 2009 (1)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS